Londyn w siedem dni rowerem

Wieczor na Soho - The Woman White

Wieczor na <b>Soho</b> - The Woman White
Komentarze
  • momorgan 28-08-2005 g. 20:51:34
    Byłem w Londynie jako 16-latek w 1965 r. i słowo daję Soho już istniało i było naszym marzeniem. Przyjechaliśmy z przaśnego PRL-u Władysława Gomułki (tow. Wiesław) i legendy o rozpuście w Soho tkwiły w naszych czaszkach jak złote ciernie. Byliśmy uczniami Liceum im. M. Kopernika w Warszawie (z językiem wykładowym angielskim) i na codziennych lekcjach angielskiego napawaliśmy się atmosferą starej Anglii. Dzięki akcji UNESCO mieliśmy szansę na wyrwanie się zza żelaznej kurtyny, choćby na miesiąc. Niestety na Soho nie dotarłem, a więc jeszcze na chwilę zachowałem pionierską niewinność. Wylądowałem za to w południowej Walii nad zatoką Bristol, otoczony przez ludzi, mówiących śpiewnym walijskim angielskim. Ot, takie wspomnienia... .<br /> Pozdrawiam<br /> Piotr W.
Dodaj swj komentarz
Dodaj swoj opini:

Nick:

Tre:

Przeszukaj serwis